Czasem lepiej ugryźć się w język 2012-02-12 18:54:48

Po raz kolejny powiedziałam więcej, niż planowałam.

Wiem, że P. poczuł się dotknięty, choć oczywiście zaprzecza.

Nie chciałam go zranić, oj nie, zupełnie nie o to mi chodziło.

Przyznaję, że zamiast karmić się wzajemnie banałami na temat tego, jak cudowne jest nasze wspólne życie, dość dosadnie nazwałam rzeczy po imieniu.

On jest tam – daleko, w kraju, w którym ludzie mówią do siebie niezrozumiałym dla mnie (dla P. zresztą też) języku. W kraju, w którym ja żyć nie chcę i bardzo wątpię, żebym w tej kwestii zmieniła zdanie. W kraju, w którym P. zarabia nieporównywalnie więcej, niż w Polsce – choć praca do lekkich nie należy. Ale nie ma żadnej perspektywy na lepsze stanowisko, może tylko cieszyć się młodością i siłą mięśni – bo dzięki temu zarabia.

Ja jestem tu – sama. Zupełnie sama. Owszem, mam blisko rodziców, znajomych, mam pracę… ale kiedy nie ma P. przy mnie, to tak, jakbym była zupełnie sama.

Czy miłość nie może być prostsza…?

 

Ale chociaż mamy siebie. Nawet, jeśli dzielą nas setki kilometrów.

skomentuj (1)

... 2011-11-06 17:38:23

Człowiek – istota stadna. Niby oczywiste, w końcu od wieków dobieraliśmy się w grupy tworząc plemiona, osady, większe i mniejsze społeczności. Rozwój technologii sprawił, że nawet tysiące kilometrów nie są w stanie nas rozdzielić – mamy telefony komórkowe, Internet i inne cuda. A wszystko to po to, by być bliżej siebie, by zachować ciągłość więzi, które tworzą się między nami.

Dobrze, to wszystko prawda, ale nasuwa mi się jedno pytanie: skoro to bycie razem od dawien dawna tak pięknie nam to wychodzi, to dlaczego tak trudno zbudować związek kobiety i mężczyzny? Przecież to tylko dwie osoby, dwa zestawy genów, poglądów, charakterów muszą się ze sobą dogadać. Dlaczego są dni, kiedy nie możemy żyć bez siebie, a są takie, że nie chcemy nawet na siebie patrzeć? Oszaleję normalnie, zacznę rwać włosy z głowy, bo nie potrafię tego rozgryźć.

Nie, żebym była w tej materii jakaś szczególnie biegła, ale zależy mi, aby ten związek, w którym jestem, był szczęśliwy. Ot, niby niewielkie pragnienie, pozornie prosta sprawa.  A jednak…

No i chyba po to właśnie jest ten blog. By szukać wyjścia z różnych sytuacji, by starać się zrozumieć to i owo, by zmądrzeć i dorosnąć.

skomentuj (1)

Księga Gości